"Bycie odpowiedzialnym opłaca się! Szczególnie dla firm komercyjnych społeczna odpowiedzialność to budowanie reputacji i zaufania. Gdy ufamy jakiejś marce chętniej sięgamy po produkty, które nam oferuje i chętniej do niej wracamy."
Redakcji KP Biznes udało się przed świętami spotkać z trzema prezydentami, najprężniej rozwijających się miast w Polsce, Ryszardem Grobelnym Prezydentem Poznania, Andrzejem Dziubą Prezydentem Tychów oraz Tadeuszem Truskolaskim Prezydentem Białegostoku, aby zapytać o ich opnie nt społecznej odpowiedzialności biznesu.
KPBiznes: Co to, Panów zdaniem oznacza, że firma komercyjna jest odpowiedzialna społecznie?
Ryszard Grobelny: To znaczy, że buduje swoje relacje z otoczeniem, angażując się w przedsięwzięcia niekoniecznie związane z jej biznesową działalnością. Zresztą występuje to nie tylko w biznesie. Również miasto, przy okazji przygotowań inwestycyjnych do UEFA Euro 2012, realizuje szereg przedsięwzięć z zakresu odpowiedzialności społecznej. Jednym z przykładów jest akcja Krewni Euro – pokazuje ona, w jaki sposób idea Mistrzostw jest w stanie jednoczyć ludzi w działaniu dla wspólnego dobra.
Andrzej Dziuba: Firma odpowiedzialna społecznie angażuje się w różnorakie akcje społeczne z zakresu sportu, kultury, zdrowia, profilaktyki prozdrowotnej, prowadzi akcje charytatywne czy uczestniczy w działaniach na rzecz poprawy środowiska. Od kilku lat wiodące firmy i organizacje dostrzegają potrzebę promowania wzorów odpowiedzialnego spożycia alkoholu. Przejawia się to przede wszystkim w ich misji, a także w uczestnictwie w akcjach i kampaniach społecznych, organizowanych m.in.: przez Państwową Agencje Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz samorządy gminne. W Tychach firmą, która angażuje się w takie działania jest oczywiście Kompania Piwowarska SA.
Tadeusz Truskolaski: Moim zdaniem każdy przedsiębiorca powinien brać pod uwagę nie tylko ekonomiczne, ale także społeczne aspekty działalności firmy. Odpowiedzialność w tym zakresie powinna polegać przede wszystkim na działaniach nastawionych na satysfakcję i bezpieczeństwo klienta jako odbiorcy produktu, ale także obejmować pracowników firmy. Oprócz dążenia do zadowolenia klienta, przedsiębiorca powinien wykazywać troskę o to, aby zapewnić optymalne warunki produkcji i dystrybucji towaru. Dodatkowo, podmiot komercyjny - rozumiany jako producent artykułów powszechnie dostępnych, których zakup mieści się w granicach możliwości finansowych przeciętnego „zjadacza chleba” - bierze odpowiedzialność za następstwa zakupu produktu przez jego użytkownika. W tym zakresie odpowiedzialność sprowadza się nie tylko do tego, aby towar zaspokajał oczekiwania klienta co do jakości, ale także by jego użytkowanie nie niosło ze sobą zagrożeń. W tym celu wielu przedsiębiorców realizuje szereg programów osłonowych i angażuje się w akcje edukacyjne i charytatywne.
KB: Czy Panów zdaniem opłaca się być odpowiedzialnym – w prostym ekonomicznym rozrachunku jest to wydawanie pieniędzy, które nie wracają w postaci zysku?
RG: Oczywiście, że się opłaca, chociaż moje spojrzenie jest uwarunkowane funkcją jaką pełnię. W końcu miasto wspiera wiele dziedzin życia, które na wolnym rynku byłyby nieopłacalne np. komunikacja publiczna. Dla firm komercyjnych społeczna odpowiedzialność to budowanie reputacji i zaufania. Gdy ufamy jakiejś marce chętniej sięgamy po produkty, które nam oferuje i chętniej do niej wracamy.
AD: Obecnie wizerunek przedsiębiorstwa jest jednym z ważniejszych kryteriów oceny firmy, a działalność społeczna z pewnością go poprawia. Pieniądze zainwestowane w działania prospołeczne nie przynoszą natychmiastowego zysku dla przedsiębiorstwa, ale w dłuższym okresie ten rachunek się zmienia.
TT: Jeśli przedsiębiorca dąży do tego by być poważnym i powszechnie szanowanym podmiotem na rynku, to nie może sobie pozwolić na brak społecznej odpowiedzialności. Z ekonomicznego punktu widzenia jest oczywiste, że biznes nastawiony jest na zysk, ale firma, która bierze pod uwagę racje swoich pracowników, partnerów oraz klientów, ma większą szansę na rozwój i zdobycie dobrej marki. Myślę więc, że warto wziąć pod uwagę czynnik społeczny, a wkład wniesiony w działania podnoszące jakość pracy oraz jakość wytwarzanego produktu zwróci się, a z czasem będzie przynosił zyski.
KB: Są Panowie Członkami Rady Programowej, trwającego już od 5 lat, prowadzonego przez KP programu „Warto być za”, który wyrównuje różnice wynikające z wykluczenia społecznego. Do tej pory, ślaskie, podlaskie oraz wielkopolskie organizacje pozarządowe uzyskały z tego tytułu kilka milionów złotych w bezpośrednich grantach finansowych. Jak oceniacie tego typu działania z perspektywy władz miasta?
AD: Działania, jakie są podejmowane przez Kompanię Piwowarską przynoszą już od lat pozytywne efekty. Kilka milionów złotych przekazane od 2006 roku na wartościowe programy
przeciwdziałające skutkom wykluczenia społecznego, pomoc dla kilkunastu tysięcy potrzebujących – robi wrażenie. Nawiązując do poprzednich pytań – to właśnie tego typu działania, pomoc długofalowa, programy dla wielu odbiorców danej grupy społecznej, wspieranie organizacji pożytku publicznego, są swoistym zyskiem dla przedsiębiorstwa. Jednorazowa pomoc owszem, jest cenna, ale pomoc, która pozwala „wyciągnąć” osoby potrzebujące z pewnego schematu, czasem marazmu, dostarcza impulsu do działania jest o wiele cenniejsza.
Jako miasto również realizujemy wiele programów, które w różny sposób pomagają osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. Odpowiedzialnymi za ich realizację są m.in. jednostki podległe Urzędowi Miasta, Wydział Spraw Społecznych i Zdrowia UM, organizacje pożytku publicznego, których projekty wygrywają w konkursach organizowanych przez miasto. Zdaję sobie sprawę, że tych działań jest bardzo dużo, ale wciąż potrzeba więcej. Jeśli firma z terenu miasta poprzez działania na rzecz społeczności lokalnej włącza się przykładowo w profilaktykę antyalkoholową, wspiera trzeci sektor i osoby potrzebujące, to tym samym wspomaga działania prowadzone przez miasto. Nie ukrywam, że taka współpraca gminy z biznesem jest niezwykle istotna i cenna.
RG: Bardzo mnie cieszy, że w działania na rzecz osób potrzebujących włączają się nie tylko podmioty publiczne, ale również sektor prywatny. Wśród części Polaków niestety pokutuje stereotyp biznesmena, troszczącego się tylko o własny zysk. Tego typu akcje nie tylko pomagają to zmienić, ale również są odpowiedzią na prawdziwe problemy osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.
TT: Z pewnością są to działania bardzo potrzebne, przede wszystkim dlatego, że ich owoce trafiają do najuboższej, najbardziej potrzebującej części społeczności lokalnej. Ale inicjatywy takie mają również inny wymiar - uwrażliwiają na potrzebę niesienia pomocy ludziom ubogim. W Białymstoku, przy Urzędzie Miejskim, funkcjonuje Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych – jednostka, która pozostaje w stałym kontakcie z organizacjami pozarządowymi. Posiadamy również, w ramach struktury Urzędu, departament, który zajmuje się sprawami społecznymi. Staramy się docierać do środowisk dotkniętych problemem wykluczenia i iść z pomocą ludziom, którzy rzeczywiście najbardziej tego potrzebują. Jako członek Rady Programowej programu „Warto być za” poznałem problemy wynikające z wykluczenia społecznego na tle ubóstwa w skali całego kraju. Wspieranie tego typu przedsięwzięć, jak te prowadzone przez autorów programu, jest ze wszech miar potrzebne. Warto podkreślić , że w przypadku tego konkretnego programu, pieniądze – przekazywane przez różne pomioty i ludzi dobrej woli – wędrują do określonej organizacji pozarządowej (zwycięzcy konkursu na najlepszy projekt), która zna „od podszewki” problem, jaki ma być przynajmniej w części rozwiązany dzięki przekazanej na ten cel kwocie. To właściwa organizacja pożytku publicznego zajmuje się w dalszej kolejności dystrybucją otrzymanych środków finansowych, dzięki czemu można mieć pewność, że środki te zostaną właściwie wykorzystane. Władze miasta, pozostając w kontakcie z organizacjami pozarządowymi, mogą pełnić tu rolę doradczą.
KB: Gminne programy profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych są finansowane ze środków własnych gmin i dodatkowych środków pozyskanych przez gminy z pobieranych opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż detaliczną napojów alkoholowych. W 2008 roku dochody te stanowiły 596 618 255 zł, a wydatki 522 025 285 zł. Mniej niż połowa gmin (1181 na 2478) przeprowadziła jakiekolwiek działania na rzecz przeciwdziałania nietrzeźwości kierowców. W tym czasie, w jednym tylko roku Kompania Piwowarska trafiła ze swym indywidualnym programem „Sprawdź promile” do 6 tys. osób i do tysiąca pubów wydając ogółem 4 mln. zł. Jak skomentowaliby Panowie taki rachunek ekonomiczny i porównał skuteczność?
TT: Na to pytanie mogę odpowiedzieć, posługując się przykładem naszego Miasta. Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Białymstoku zajmuje się co roku realizacją szeregu działań w ramach „Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych”. Jest to program przyjęty uchwałą Rady Miejskiej Białegostoku. Część wstępna projektu to diagnoza sytuacji w mieście. Część zasadnicza to przedstawienie konkretnych działań, polegających m.in. na zwiększeniu dostępności pomocy terapeutycznej i rehabilitacyjnej dla osób uzależnionych od alkoholu i współuzależnionych, udzielaniu rodzinom, w których występują problemy alkoholowe, pomocy psychologicznej i prawnej, a w szczególności ochrony przed przemocą w rodzinie. Do tego prowadzona jest profilaktyczna działalność informacyjna i edukacyjna w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych i przeciwdziałania narkomanii, a także udzielane jest wsparcie instytucjom, stowarzyszeniom i osobom fizycznym, realizującym projekty służące rozwiązywaniu problemów alkoholowych. Są to tylko niektóre działania, program przewiduje ich o wiele więcej. Miasto Białystok w ostatnich latach szczególny nacisk kładzie na działania profilaktyczne w tym zakresie, ponieważ profilaktyka to pierwszy krok do sukcesu. Oczywiste jest, że dysponujemy ograniczonym budżetem, jednak, w ramach tych możliwości finansowych prowadzimy solidną i wartościową działalność dotyczącą zwalczania problemów wynikających z nadużywania alkoholu.
Myślę, że jesteśmy efektywni na tyle, na ile pozwalają nam na to zarezerwowane środki. Podmioty, które dysponują dużo większymi kwotami, mają na tym polu szersze możliwości.
RG: Tak naprawdę trudno porównywać te rachunki, a tym bardziej wypowiadać się w imieniu innych gmin. Miasto w 2010 roku miało zaplanowane wydatki na profilaktykę antyalkoholową na poziomie 12 mln zł. Obejmuje ona swoim zakresem zadania szersze niż tylko przeciwdziałanie nietrzeźwości wśród kierowców. Mając na uwadze ten problem przeprowadzono ogólnopolską kampanię profilaktyczno – edukacyjną pod hasłem „Sprawdź, czy Twoje picie jest bezpieczne”. Myślę, że działanie Kompanii Piwowarskiej właśnie wpisuje się w ideę społecznej odpowiedzialności biznesu.
AD: W Tychach tego typu działania są realizowane w ramach Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Rozwiązywanie problemów spowodowanych spożyciem alkoholu znacznie przekracza pozyskane środki z koncesji, w pierwszej kolejności prowadzi się działania profilaktyczne, zapobiegające zwiększaniu się szkód spowodowanych przez osoby spożywające alkohol. Jeśli chodzi o kierowców, to co roku włączamy się w kampanię społeczną „Prowadzę jestem trzeźwy”, w ramach której świeżo upieczeni kierowcy dostają wraz z dokumentem prawo jazdy brelok akcji. Ponadto np. w ramach „Akcji znicz” Komenda Miejska Policji w czasie rutynowych kontroli rozdaje naklejki, breloki kampanijne „Prowadzę jestem trzeźwy”, udziela informacji. Wydział Spraw Społecznych i Zdrowia UM prowadzi tez akcje skierowane do młodzieży i mieszkańców miasta, w czasie których tyszanie dostają rzetelną wiedzę nt. programów profilaktycznych w mieście skierowanych do różnych grup, w tym kierowców. Podczas niektórych spotkań mieszkańcy mają też szansę wypróbować specjalne alkogogle, które pozwalają przekonać się jak zachowuje się nietrzeźwy kierowca. Te akcje cieszą się ogromnym zainteresowaniem, są atrakcyjne dla ich uczestników.
Same akcje i pikniki to za mało. Okresowo miasto zleca kontrolę w punktach gdzie sprzedaje się alkohol. Metodą tajnego klienta sprawdza się odpowiedzialność sprzedawców, obserwuje czy niepełnoletnie osoby mają szansę kupić alkohol. Naprzemiennie z kontrolą – publikowane są wyniki kontroli, prowadzi się szkolenia dla sprzedawców, na których przedstawiane są wnioski z badania, wysyła listy do punktów sprzedających alkohol z prośbą o odpowiedzialne zachowanie. Wydział Spraw Społecznych i Zdrowia prowadzi też szkolenia i pogadanki dla nauczycieli, wychowawców, dociera do rodziców osób niepełnoletnich. Kolejną ważną grupą, nad którą się skupiamy są kobiety w ciąży, wśród których prowadzona jest akcja informacyjna na temat FAS (zespołu alkoholowego płodu). Tych działań jak widać jest naprawdę wiele, programy miejskie docierają do wielu odbiorców. Jest wiele pomysłów i możliwości, które jako miasto staramy się wykorzystać. Ważne, żeby wspomnianych działań nie traktować jako obowiązku do wykonania, ale jako misję do spełnienia. Jeśli chodzi o skuteczność i rachunek ekonomiczny – to tak jak z wydawaniem pieniędzy przez firmy na działania prospołeczne. Może nie przynoszą one zysku finansowego firmie, są kosztowne, nie każda firma może sobie pozwolić na „regularną odpowiedzialność”. Jednak mimo to warto zainwestować wiele, bo efekty, które osiąga się po wielu latach są nieocenione.
KB: Kompania Piwowarska na Górnym Śląsku, Podlasiu i w Wielkopolsce w jednym tylko roku kupiła towarów i usług za prawie 760 mln zł oraz generowała pośrednio i bezpośrednio ponad 11000 miejsc pracy. Jakie znaczenie miało dla rozwoju regionów? Jak oceniają Panowie obecność Kompanii Piwowarskiej w Waszych regionach?
AD: Tyskie Browary Książęce są marką naszego miasta, z której jesteśmy dumni. Tyszanie podkreślają to w każdej sondzie, każdym badaniu socjologicznym. Browar w Tychach rozsławia miasto na cały świat. Po otwarciu granic na pracowników z Polski, Tyskie pojechało za nimi do Anglii, Irlandii i wielu innych krajów.
Dla mnie ważne jest to, że zapewnia miejsca pracy mieszkańcom miasta i okolicznych gmin. Nie ukrywam, że jako prezydent Tychów cenię sobie bardzo współpracę z browarem z wielu względów, nie tylko ekonomicznych. To w pomieszczeniach browaru ma siedzibę Muzeum Miejskie, jedna z najważniejszych placówek w mieście, która uczy tyszan historii o mieście i regionie, czy Browarium chętnie odwiedzane przez krajowych i zagranicznych gości. Browar włącza się w różnorakie kampanie społeczne i akcje profilaktyczne prowadzone w mieście oraz sponsoruje tyski sport.
Kompania pomaga przy organizacji Jarmarku Bożonarodzeniowego wspierając imprezę materialnie. To działania ważne dla promocji miasta i marki Tyskie. Chciałbym wspomnieć, że Budynek browaru przy ul. Katowickiej w Tychach został uznany w 2009 roku jednym z siedmiu „Cudów Architektury Województwa Śląskiego”. Dlatego cieszę się, że w Tychach działają takie firmy jak Kompania Piwowarska, a Tyskie Browary Książęce współtworzą wizerunek miasta.
RG: Kompania Piwowarska jest dla Poznania nie tylko jednym z największych i najlepszych pracodawców, ważnym stymulatorem rozwoju, ale także marką funkcjonującą w świadomości Wielkopolan, silnie kojarzoną z Poznaniem i regionem. Nie wyobrażam sobie jako prezydent i mieszkaniec tego miasta, by Kompanii mogło kiedyś w Poznaniu zabraknąć.
TT:Niewątpliwie, Kompania Piwowarska to ważny element rynku pracy w Białymstoku i całym regionie. Przejmując białostocki Browar, firma pomogła w utrzymaniu miejsc pracy mieszkańców Białegostoku i okolic. Marki, jakie są produkowane przez Browar Dojlidy są znane i cenione nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Dla wielu przyjezdnych białostocki przemysł piwowarski kojarzony jest z rodzimą marką „Żubr”. Z pewnością Kompania Piwowarska pozostaje ważnym partnerem biznesowym dla firm pokrewnych branżowo. Bardzo cennym aspektem funkcjonowania firmy jest jej działalność charytatywna. Mam tu na myśli partnerski udział we wspomnianym wcześniej programie „Warto być za” czy też w akcji „Żubr Budzi Podlasie”.